Na Ratunek
Uwaga Child Alert❗
Poszukujemy 11 – letniej Wiktorii
Zaginiona w dniu 5 sierpnia 2023 roku przed godziną 19:00 wyszła z miejsca zamieszkania w Sosnowcu i do chwili obecnej nie powróciła i nie kontaktowała się z rodziną. Ostatnio widziana była w okolicach ulicy 11 Listopada w Sosnowcu.
Rysopis: wzrost ok. 167 cm, szczupłej budowy ciała, włosy długie ciemny blond, oczy zielone. Ubiór: t-shirt fioletowy, krótkie spodenki szare, buty czarne.
Wszystkie osoby, którą mogą mieć informacje o miejscu pobytu zaginionej proszone są o kontakt pod nr tel.: 995, 112 lub 47 85 21 281. źródło: policja.pl
Na Ratunek
Zatrzymanie akcji serca w szkole na Woli
Szybka reakcja pracowników szkoły uratowała życie
Użyto AED
Do zdarzenia doszło w piątek, 13 lutego, około godziny 15:30 przy ulicy Deotymy w Warszawie, na terenie Szkoły Podstawowej Integracyjnej nr 317 im. Edmunda Bojanowskiego. Podczas odbierania córki ze szkoły zasłabł jeden z rodziców – dorosły mężczyzna.
Jak dowiedziała się nasza redakcja, mężczyzna nagle stracił przytomność na szkolnym korytarzu. Świadkiem zdarzenia był inny rodzic, który natychmiast zaalarmował personel placówki i rozpoczął udzielanie pierwszej pomocy.
O przebieg wydarzeń zapytaliśmy dyrektor szkoły, panią Magdalenę Politańską, która potwierdziła, że sytuacja była bardzo poważna.– Do zatrzymania akcji serca doszło podczas odbierania dziecka. Reakcja była natychmiastowa – relacjonuje dyrektor.
Pierwszej pomocy poszkodowanemu udzielał rodzic – świadek zdarzenia a następnie role tą przejęły, szkolna pielęgniarka wspólnie z panią woźną. Chwilę później na miejsce dotarła sekretarka szkoły, która przyniosła automatyczny defibrylator zewnętrzny (AED), znajdujący się przy wejściu do szkoły, obok pokoju nauczycielskiego. Równocześnie powiadomiono służby ratunkowe. W tym samym czasie pani dyrektor wraz z nauczycielami zajęła się przerażoną córką poszkodowanego. Dziewczynka została zaprowadzona do klasy i objęta opieką, aby uspokoić ją i zapewnić poczucie bezpieczeństwa.
Po krótkim czasie na miejsce dotarł Zespół Ratownictwa Medycznego, który przejął czynności ratunkowe od personelu szkoły. Dzięki szybkiej reakcji udało się przywrócić mężczyźnie funkcje życiowe. Choć pozostawał nieprzytomny, został przetransportowany do szpitala. Jak dowiedzieliśmy się, wczoraj mężczyzna odzyskał przytomność.
To zdarzenie dobitnie pokazuje, jak ogromne znaczenie dla ratowania zdrowia i życia ludzkiego ma powszechny dostęp do urządzeń AED.
Jednak – jak podkreśla dyrektor szkoły – nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi czynnika ludzkiego.– Wszystkie osoby zaangażowane w akcję wiedziały, co robić. Choć AED jest urządzeniem intuicyjnym i prowadzi użytkownika krok po kroku, pani sekretarka, która po raz pierwszy podłączała elektrody, zrobiła to z pełnym profesjonalizmem zdobytym podczas szkolenia – mówi Magdalena Politańska.
Dyrektor przyznaje również, że po powrocie do domu, gdy opadły emocje, obejrzała w internecie film instruktażowy dotyczący użycia AED, aby upewnić się, że działania podjęte w szkole były w pełni zgodne z obowiązującymi procedurami.
Szkoła Podstawowa Integracyjna nr 317 posiada defibrylator AED już od pewnego czasu. Wraz z jego zakupem dyrekcja zadbała o przeszkolenie nauczycieli oraz całego personelu szkoły z zakresu udzielania pierwszej pomocy i obsługi urządzenia.
Na słowa najwyższego uznania zasługuje postawa pani dyrektor Magdaleny Politańskiej, nauczycieli oraz pracowników szkoły, którzy jak jedna, doskonale zgrana drużyna, wykazali się profesjonalizmem, opanowaniem i skutecznością, ratując ludzkie życie.
To zdarzenie jest także ważnym przypomnieniem, jak istotna jest dostępność AED w miejscach publicznych – takich jak szkoły, urzędy czy inne instytucje. Im krótszy czas reakcji i im więcej przeszkolonych, świadomych osób, tym większe poczucie bezpieczeństwa nas wszystkich.







Zdarzenie miało miejsce w sobotę po godzinie 15:00, na skrzyżowaniu Alei Wojska Polskiego z ulicą Kubusia Puchatka w Pruszkowie. Doszło do wypadku z udziałem dwóch samochodów osobowych.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, zderzyły się tam Jeep oraz Mitsubishi, które po uderzeniu przewróciło się na dach. Siła zderzenia była tak duża, że uszkodzony został sygnalizator świetlny stojący przy przejściu dla pieszych, który uderzył w osoby oczekujące na zmianę światła.
Z wstępnych informacji wynika, że kierujący samochodem marki Mitsubishi, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu Jeepowi — przekazał w rozmowie z naszą redakcją oficer Komendy Stołecznej Policji.
W wyniku zdarzenia poszkodowanych zostało łącznie siedem osób. Wszyscy zostali przetransportowani do szpitala przez Zespoły Ratownictwa Medycznego.
Na miejscu swoje działania prowadzili również: Strażacy z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, w tym Grupa Operacyjna z Komendy Wojewódzkiej PSP, a także Policja, która prowadziła czynności.
W wyniku zdarzenia na skrzyżowaniu występowały znaczne utrudnienia. Ruch pojazdów odbywał się jedynie od strony Warszawy, z możliwością skrętu w ulicę Kubusia Puchatka.











Na Ratunek
Superdron dla „ANIKAR”
Specjalistyczny dron dla grupy poszukiwawczo ratowniczej
Bohaterowie Cienia – Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Anikar na Straży Ludzkiego Życia
Dziś nasza redakcja miała przyjemność uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu, które może realnie wpłynąć na skuteczność przyszłych działań ratowniczych.
W warszawskiej siedzibie firmy TPI, przy ul. Wał Miedzeszyński nr 598, odbyło się uroczyste przekazanie nowoczesnego drona DJI Matrice 4T na ręce przedstawicieli Fundacji ANIKAR – Roberta Leszczyńskiego i Rafała Malca. Sprzęt przekazał Karol Rosiak, reprezentujący firmę TPI.
Nowy nabytek fundacji to prawdziwy przełom technologiczny. DJI Matrice 4T to dron klasy profesjonalnej, wyposażony w zestaw zaawansowanych kamer, w tym kamery z zoomem optycznym oraz kamerę termowizyjną, umożliwiającą wykrywanie ciepła – nieocenioną w akcjach nocnych lub przy złych warunkach pogodowych. Dodatkowo dron posiada dalmierz laserowy, głośnik, reflektor, a także pełen zestaw baterii, umożliwiających długą i niezawodną pracę w terenie. Całość wspiera specjalistyczne oprogramowanie, które czyni urządzenie idealnym narzędziem dla Służb Rtowniczych.
– To sprzęt, który może uratować życie – podkreślił Robert Leszczyński z fundacji ANIKAR. – Dzięki niemu będziemy mogli szybciej lokalizować osoby zaginione, ocenić zagrożenia w trudno dostępnych terenach i prowadzić działania nawet w nocy. Dla nas to nie tylko technologia – to konkretna pomoc, która zwiększa szanse na skuteczną interwencję.
Firma TPI, znana z dystrybucji i wdrażania najnowszych rozwiązań z zakresu geodezji, pomiarów terenowych i dronów specjalistycznych, po raz kolejny udowodniła, że biznes może mieć ogromny wpływ społeczny.
Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza” Anikar” to zespół ludzi o niezwykłej odwadze i determinacji, dla których ratowanie życia to nie zawód – to misja. Kim są?
Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Anikar to ochotnicza formacja specjalizująca się w poszukiwaniach osób zaginionych w trudnym terenie, działaniach ratowniczych po katastrofach oraz wspieraniu Służb państwowych w akcjach kryzysowych. Jej członkowie to przeszkoleni ratownicy, pasjonaci survivalu, medycy oraz operatorzy specjalistycznego sprzętu, którzy na co dzień pracują w różnych zawodach – od nauczycieli po strażaków i informatyków.
Choć działają jako wolontariusze, ich poziom wyszkolenia i profesjonalizm dorównują Służbom zawodowym. Grupa regularnie uczestniczy w ćwiczeniach, współpracuje z Policją, Strażą Pożarną oraz innymi Jednostkami Ratowniczymi. Ich największym atutem są wyszkoleni ludzie oraz wykorzystanie dronów i nowoczesnych systemów GPS do przeszukiwania dużych obszarów w krótkim czasie.
Każda minuta jest na wagę złota. Kiedy otrzymujemy zgłoszenie o osobie zaginionej, mobilizujemy zespół w ciągu kilkudziesięciu minut. Często działamy wtedy, gdy warunki są ekstremalne: noc, śnieżyca, deszcz, teren górzysty lub zalesiony. Ale wiemy, że od naszej determinacji może zależeć czyjeś życie.
Oprócz działań w terenie, Anikar prowadzi również działania edukacyjne – organizuje szkolenia z pierwszej pomocy, warsztaty survivalowe oraz kampanie społeczne dotyczące bezpieczeństwa w górach, lasach i w przestrzeni miejskiej
Grupa utrzymuje się głównie z darowizn oraz projektów grantowych. Koszty sprzętu, paliwa, szkolenia to tysiące złotych rocznie. – Pomagamy innym, ale sami też potrzebujemy wsparcia. Każda złotówka przekazana naszej grupie może realnie przyczynić się do uratowania życia.
Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Anikar to nie tylko zespół Ratowników – to wspólnota ludzi z sercem na dłoni, którzy gotowi są rzucić wszystko, by pomóc drugiemu człowiekowi. Dla nich każde życie ma wartość, a każde ocalenie to największa nagroda.
Jeśli chcesz wspomóc działania grupy Anikar, odwiedź masz fanpage na Facebooku, stronę internetową.
