Kryminalni
Włamywali się do aut kradli je na części
Dwaj podejrzani trafili do aresztu
Po cztery zarzuty kradzieży z włamaniem pojazdów usłyszeli dwaj mężczyźni zatrzymani przez policjantów Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową KSP, którym wsparcia udzielili koledzy z Komendy Rejonowej Policji na Pradze Południe. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora nadzorującego sprawę i tymczasowo aresztował 28 i 29-latka na trzy miesiące. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Policjanci stołecznego Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową nie ustają w zwalczaniu grup zajmujących się kradzieżami aut na terenie Warszawy i okolic. W ostatnim czasie swoim zainteresowaniem objęli grupę przestępczą, której członkowie poprzez włamanie kradli samochody, następnie demontowali je, a pozyskane w ten sposób części i podzespoły sprzedawali. Do członków grupy doprowadziła ich kradzież z włamaniem samochodu marki KIA EV6 z parkingu przy ul. Słomińskiego w Warszawie. Analiza zdarzeń wykonana przez policjantów samochodówki pozwoliła im na wytypowanie osób podejrzanych o kradzież wspomnianego pojazdu marki kia. Okazało się, że mogli jej dokonać znani wcześniej policjantom złodzieje samochodowi. Dalsze ustalenia wskazywały, że podejrzewani 28 i 29-latek stoją również za kradzieżami innych samochodów, które na przestrzeni ostatniego miesiąca zostały skradzione z ulic Warszawy: KII Proceed oraz dwóch pojazdów marki Hyunday Ioniq. Skradzione powyżej samochody trafiały do dziupli w Woli Rasztowskiej, gdzie były demontowane na części. To właśnie na posesji w Woli Rasztowskiej policjanci stołecznej samochodówki wspólnie z kolegami Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową z Komendy Rejonowej Policji z Pragi Południe zatrzymali podejrzewanych mężczyzn.
28 i 29-latek w Prokuraturze Rejonowej Warszawa – Żoliborz usłyszeli po cztery zarzuty kradzieży z włamaniem pojazdów i na wniosek prokuratora zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa – Żoliborz w Warszawie. Tekst: Edyta Adamus źródło: policja.waw.pl
Do tragicznego zdarzenia doszło 7 maja przy ulicy Mokrej w Raszynie, w powiecie pruszkowskim.
Na terenie jednej z posesji ujawniono ciało kobiety narodowości wietnamskiej. Według wstępnych ustaleń sprawcą zabójstwa miał być jej mąż – 67-letni obywatel Polski, który po zdarzeniu oddalił się z miejsca. W domu miała przebywać również dwójka dzieci.
Na miejscu działania prowadzili Strażacy, Policjanci z różnych wydziałów pod nadzorem Prokuratora, a także specjalistyczna grupa techników wyposażonych w nowoczesny skaner 3D, wykorzystywany do szczegółowego zabezpieczania miejsca zbrodni oraz tworzenia cyfrowej dokumentacji śledczej. Równolegle trwały intensywne poszukiwania sprawcy.
Kilka godzin później 67-letni mężczyzna został odnaleziony na cmentarzu w miejscowości Prażmów, oddalonej o blisko 40 kilometrów od miejsca zdarzenia. Według wstępnych informacji prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Wyjaśnieniem okoliczności tej tragedii zajmuje się Prokuratura.
Kryminalni
Nieoficjalne ustalenia w sprawie bójki
Zdarzenie z udziałem obywateli Tadżykistanu
Pośrednictwo wizowe i ewentualne wątki międzynarodowe
Wracamy do zdarzenia z nocy z 27 na 28 lutego 2026 roku, kiedy to na terenie stacji benzynowej przy Alei Solidarności w Warszawie doszło do brutalnej bójki pomiędzy obywatelami Tadżykistanu. W starciu użyto metalowych rurek, a jeden z mężczyzn w ciężkim stanie trafił do szpitala, drugi miał złamaną rękę.
Jak nieoficjalnie ustaliła nasza redakcja, uczestnicy zdarzenia mieli zajmować się pośrednictwem w załatwianiu wiz dla obywateli Tadżykistanu. Według naszych informacji, prawdopodobnym powodem bójki mogły być rozliczenia finansowe związane z tą działalnością. Na tym etapie są to jednak ustalenia nieoficjalne.
Dodatkowo z uzyskanych przez nas informacji wynika, że zatrzymani mężczyźni występujący w roli napastników mogą posiadać przeszłość kryminalną, również poza granicami Polski, w tym na terenie Tadżykistanu. Wątki te – jak ustaliliśmy – nie zostały dotychczas oficjalnie potwierdzone.
W związku z powyższym skierowaliśmy szczegółowe pytania do Rzecznika Prokuratury Okręgowej prokuratora Piotra Antoniego Skiby. Pytania dotyczyły m.in. ewentualnego potwierdzenia działalności wizowej pokrzywdzonego, motywu zdarzenia, badania legalności pośrednictwa wizowego, weryfikacji przeszłości kryminalnej podejrzanych poza granicami kraju, a także możliwości rozszerzenia zarzutów i zaangażowania innych służb państwowych.
W odpowiedzi Rzecznik Prokuratury poinformował, że:przedmiotem prowadzonego postępowania jest samo zdarzenie z 27 lutego 2026 r., a śledztwo koncentruje się na ustaleniu jego przebiegu oraz odpowiedzialności karnej osób w nim uczestniczących;
kwestia motywu pozostaje przedmiotem ustaleń i weryfikacji;
w przypadku uzyskania wiarygodnych informacji o innych potencjalnych przestępstwach możliwe będzie wyłączenie materiałów i prowadzenie odrębnego postępowania;
na obecnym etapie nie występowano o międzynarodową pomoc prawną;
zarzuty przedstawiono osobom, wobec których zgromadzony materiał dowodowy dawał podstawy do ich postawienia, a ewentualne rozszerzenie zarzutów będzie uzależnione od dalszych ustaleń;
postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola;
w ramach tego postępowania nie zlecano czynności innym służbom niż Policja.
Osobnym wątkiem pozostaje udział Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Na oficjalnej stronie Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV w opisie zdarzenia znalazło się stwierdzenie: „wymiernej pomocy w tych działaniach stołecznym policjantom udzieliła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.
W związku z tym wysłaliśmy zapytanie mailowe do Rzecznika Prasowego ABW z prośbą o wyjaśnienie, jakiego zakresu dotyczyła „wymierna pomoc” oraz czy obejmowała ona wątki migracyjne, finansowe bądź inne aspekty sprawy.
Oczekujemy na odpowiedź. Sprawa ma charakter rozwojowy. Biorąc pod uwagę możliwe wątki finansowe, migracyjne oraz ewentualne powiązania międzynarodowe, niewykluczone, że śledztwo może jeszcze nabrać szerszego wymiaru.
Kryminalni
Nocna bójka na stacji benzynowej
Uczestnicy to obywatele Tadżykistanu
Dwie osoby poszkodowane, w tym jedna w stanie ciężkim
Do groźnego zdarzenia doszło w nocy z 27 na 28 lutego tj: piątku na sobotę na terenie jednej ze stacji benzynowych w warszawskiej dzielnicy Wola.
Jak ustaliła nasza redakcja, pomiędzy kilkoma mężczyznami wywiązała się awantura, która zakończyła się brutalnym pobiciem dwóch osób.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że uczestnikami zdarzenia byli obywatele Tadżykistanu. W wyniku bójki dwóch mężczyzn zostało poważnie rannych. Jeden z nich, 36-latek, w stanie ciężkim trafił do szpitala. Drugi poszkodowany, doznał złamania ręki i również wymagał pomocy medycznej.
Jak dowiedzielismy się w Komendzie Stołeczna Policji, w związku ze zdarzeniem Komendant Rejonowy Policji Warszawa Wola ogłosił alarm dla podległych funkcjonariuszy.
Do działań skierowano Policjantów z różnych wydziałów, którzy prowadzili intensywne czynności operacyjne mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawców.
W efekcie tych działań zatrzymano trzech mężczyzn w wieku od 25 do 36 lat, również obywateli Tadżykistanu, którzy – jak ustalono – mieli związek z pobiciem. Policjanci zabezpieczyli także pojazd, którym poruszali się podejrzani, a także narzędzia mogące służyć do spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Obecnie z zatrzymanymi prowadzone są dalsze czynności procesowe. Śledczy wyjaśniają dokładny przebieg oraz motywy zdarzenia.
Jak ustaliła nasza redakcja, jednym z powodów tego zdarzenia, mogły być rozliczenia finansowe między mężczyznami. Mężczyźni związani są z usługami przewozu osób oraz nazywanymi przez nas „innowacyjnymi taksówkami’
Jak przekazał naszej redakcji rzecznik Prokuratura Okręgowa prokurator Piotr Antoni Skiba, prokurator prowadzący postępowanie przedstawił podejrzanym następujące zarzuty:
Pierwszy podejrzany – 3 czyny:art. 158 § 2 kk w zb. z art. 159 kk w zw. z art. 11 § 2 kk,art. 288 § 1 kk,art. 157 § 1 kk.
Drugi podejrzany – 2 czyny:art. 158 § 2 kk w zb. z art. 159 kk w zw. z art. 11 § 2 kk,art. 190 § 1 kk.
Trzeci podejrzany – 1 czyn:art. 158 § 2 kk w zb. z art. 159 kk w zw. z art. 11 § 2 kk.
Odbyło się posiedzenie sądu w tej sprawie. Sędzia przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec trzech podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za udział w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Pozostałym osobom biorącym udział w zdarzeniu może grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Najciężej poszkodowany mężczyzna nadal przebywa w szpitalu w ciężkim stanie, jednak – jak ustaliliśmy – jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.
