Kryminalni
UWAGA NA SKLEP INTERNETOWY MILEJKA❗
Czytelniczka zapłaciła za bluzę – towar nie dotarł
Sprawa zgłoszona na Policję
Nasza Czytelniczka Barbara(imię zmienione) za pośrednictwem naszej redakcji ostrzega przed zakupami w sklepie internetowym Milejka.com❗
Za męską bluzę zapłacono 179,99 zł, jednak zamówienie nie zostało potwierdzone, a towar nie dotarł. Kobieta próbowała odzyskać pieniądze za pośrednictwem banku, zgłosiła sprawę odpowiednim instytucjom, a 16 października złożyła zawiadomienie na Policji.
⚠️ Apelujemy o ostrożność i prosimy osoby, które mogły zostać poszkodowane, o zgłaszanie sprawy Policji oraz kontakt z naszą redakcją❗
Zwykłe zakupy, które wzbudziły poważne podejrzeniaDo transakcji doszło 10 października 2026 roku. Jak relacjonuje nasza czytelniczka Barbara, 82-letnia kobieta po operacji kręgosłupa szukała ciepłej, rozpinanej bluzy z kapturem na chłodniejsze dni. Produkt znalazła za pośrednictwem wyszukiwarki Google.
Oferta wyglądała zachęcająco. Sprawdzono dostępne opinie, dane kontaktowe oraz informacje dotyczące dostawy i zwrotów. Seniorka uznała, że może bezpiecznie dokonać zakupu, i poprosiła o pomoc w płatności elektronicznej.
Zamówienie złożono na jej telefonie, natomiast płatność BLIK w wysokości 179,99 zł została wykonana z konta bankowego naszej Czytelniczki.Po transakcji nie przyszło jednak potwierdzenie zamówienia na adres e-mail. Nie pojawiła się również informacja o wysyłce towaru.
Telefon prowadził do ochrony centrum handlowego?W poniedziałek, 12 października, Barbara postanowiła skontaktować się ze sklepem, korzystając z numeru telefonu zamieszczonego na jego stronie internetowej.
Jak relacjonuje, połączenie odebrała ochrona centrum handlowego Plaza w Lublinie. Zgłaszająca twierdzi, że usłyszała, iż pod wskazanym numerem nie działa obsługa sklepu, a w podobnej sprawie kontaktowały się już inne osoby.Informacja ta wzbudziła poważne obawy.
Według naszej Czytelniczki dane kontaktowe zamieszczone na stronie nie odpowiadały rzeczywistej działalności sklepu. Okoliczności te wymagają jednak niezależnego potwierdzenia przez właściwe organy.
Bank nie zwrócił pieniędzy.
Co wynika z odpowiedzi? Barbara zwróciła się do banku z prośbą o pomoc w odzyskaniu pieniędzy. W odpowiedzi z 12 października 2026 roku poinformowano ją, że transakcja została prawidłowo rozliczona na podstawie potwierdzenia z punktu, w którym została zlecona.Bank wyjaśnił, że nie ma wpływu na sposób realizacji zamówienia przez sprzedawcę i nie może zwrócić pieniędzy. Wskazał również, że w przypadku płatności BLIK nie ma możliwości zastosowania procedury chargeback, wykorzystywanej w określonych sytuacjach przy płatnościach kartą.W piśmie zalecono kontakt z odbiorcą płatności. W przypadku podejrzenia nadużycia bank zasugerował złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Zadeklarował również współpracę z Policją i Prokuraturą.
Dla naszej Czytelniczki oznacza to, że mimo podjętych działań nie udało się dotychczas odzyskać 179,99 zł.Warto podkreślić, że brak możliwości zastosowania chargeback nie oznacza automatycznie, że poszkodowany nie ma żadnych innych możliwości dochodzenia swoich roszczeń.Sprawa zgłoszona Policji i innym instytucjom.
Jak przekazuje Barbara, 12 października zgłosiła sprawę drogą elektroniczną Policji, a także skierowała zawiadomienia do UOKiK, CERT i Krajowej Administracji Skarbowej.16 października zdecydowała się osobiście udać do Komisariatu Policji Warszawa Ursus i złożyć zawiadomienie.
Przedstawione naszej redakcji potwierdzenie wskazuje, że sprawa dotyczy podejrzenia doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 179,99 zł w związku z internetową sprzedażą męskiej bluzy. W dokumencie wskazano art. 286 Kodeksu karnego, dotyczący oszustwa.
Przyjęcie zawiadomienia nie jest równoznaczne z udowodnieniem popełnienia przestępstwa. Ustalenie przebiegu zdarzeń i ewentualnej odpowiedzialności konkretnych osób należy do właściwych organów.
Wątpliwości dotyczące działalności sklepu.
Nasza Czytelniczka wskazuje na szereg niepokojących okoliczności dotyczących sklepu Milejka.com Wśród nich wymienia wątpliwości związane z danymi przedsiębiorcy, numerem telefonu i adresem kontaktowym, a także jakością zdjęć produktów oraz podobieństwem fotografii do materiałów dostępnych w innych sklepach internetowych.
Według jej ustaleń nie udało się odnaleźć spółki Milejka sp. z o.o. w Krajowym Rejestrze Sądowym ani na białej liście podatników VAT. Informacje te wymagają formalnej weryfikacji w odpowiednich rejestrach.
Barbara obawia się również, że kolejne osoby mogą składać zamówienia, nie wiedząc o zgłaszanych nieprawidłowościach. Według jej relacji strona nadal działała, a pojawiające się promocje mogły przyciągać następnych klientów.
Na tym etapie nie przesądzamy, kto stoi za działalnością sklepu ani czy doszło do przestępstwa. Opisujemy relację naszej Czytelniczki i przedstawione przez nią dokumenty.
OSTRZEGAMY PRZED ZAKUPAMI. APEL DO POTENCJALNYCH POSZKODOWANYCH
Apelujemy do konsumentów o zachowanie szczególnej ostrożności podczas zakupów w sklepie internetowym Milejka.com do czasu wyjaśnienia zgłaszanych wątpliwości. Przed zakupem warto sprawdzić dane sprzedawcy w oficjalnych rejestrach, zweryfikować informacje kontaktowe i poszukać niezależnych opinii. Sam profesjonalny wygląd strony, atrakcyjna cena czy deklaracja bezpiecznego zwrotu nie gwarantują, że transakcja przebiegnie prawidłowo.
Jeśli zamówiliście Państwo towar w sklepie Milejka.com, zapłaciliście za niego, ale nie otrzymaliście przesyłki lub potwierdzenia zamówienia, prosimy o kontakt z redakcją Wawa Hot News 24.
Zachęcamy również do zgłaszania takich przypadków Policji i zachowania wszystkich dowodów transakcji.Warto zabezpieczyć potwierdzenie płatności, zrzuty ekranu strony, treść oferty, korespondencję ze sprzedawcą oraz wszelkie informacje dotyczące zamówienia. Każde zgłoszenie może pomóc w ustaleniu skali problemu.
Czy również mieliście Państwo problemy z zakupami w Milejka.com ❓
⚠️ Prosimy o kontakt z naszą redakcją. Sprawa wymaga wyjaśnienia, a bezpieczeństwo kolejnych konsumentów jest najważniejsze.


Do tragicznego zdarzenia doszło 7 maja przy ulicy Mokrej w Raszynie, w powiecie pruszkowskim.
Na terenie jednej z posesji ujawniono ciało kobiety narodowości wietnamskiej. Według wstępnych ustaleń sprawcą zabójstwa miał być jej mąż – 67-letni obywatel Polski, który po zdarzeniu oddalił się z miejsca. W domu miała przebywać również dwójka dzieci.
Na miejscu działania prowadzili Strażacy, Policjanci z różnych wydziałów pod nadzorem Prokuratora, a także specjalistyczna grupa techników wyposażonych w nowoczesny skaner 3D, wykorzystywany do szczegółowego zabezpieczania miejsca zbrodni oraz tworzenia cyfrowej dokumentacji śledczej. Równolegle trwały intensywne poszukiwania sprawcy.
Kilka godzin później 67-letni mężczyzna został odnaleziony na cmentarzu w miejscowości Prażmów, oddalonej o blisko 40 kilometrów od miejsca zdarzenia. Według wstępnych informacji prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Wyjaśnieniem okoliczności tej tragedii zajmuje się Prokuratura.
Kryminalni
Nieoficjalne ustalenia w sprawie bójki
Zdarzenie z udziałem obywateli Tadżykistanu
Pośrednictwo wizowe i ewentualne wątki międzynarodowe
Wracamy do zdarzenia z nocy z 27 na 28 lutego 2026 roku, kiedy to na terenie stacji benzynowej przy Alei Solidarności w Warszawie doszło do brutalnej bójki pomiędzy obywatelami Tadżykistanu. W starciu użyto metalowych rurek, a jeden z mężczyzn w ciężkim stanie trafił do szpitala, drugi miał złamaną rękę.
Jak nieoficjalnie ustaliła nasza redakcja, uczestnicy zdarzenia mieli zajmować się pośrednictwem w załatwianiu wiz dla obywateli Tadżykistanu. Według naszych informacji, prawdopodobnym powodem bójki mogły być rozliczenia finansowe związane z tą działalnością. Na tym etapie są to jednak ustalenia nieoficjalne.
Dodatkowo z uzyskanych przez nas informacji wynika, że zatrzymani mężczyźni występujący w roli napastników mogą posiadać przeszłość kryminalną, również poza granicami Polski, w tym na terenie Tadżykistanu. Wątki te – jak ustaliliśmy – nie zostały dotychczas oficjalnie potwierdzone.
W związku z powyższym skierowaliśmy szczegółowe pytania do Rzecznika Prokuratury Okręgowej prokuratora Piotra Antoniego Skiby. Pytania dotyczyły m.in. ewentualnego potwierdzenia działalności wizowej pokrzywdzonego, motywu zdarzenia, badania legalności pośrednictwa wizowego, weryfikacji przeszłości kryminalnej podejrzanych poza granicami kraju, a także możliwości rozszerzenia zarzutów i zaangażowania innych służb państwowych.
W odpowiedzi Rzecznik Prokuratury poinformował, że:przedmiotem prowadzonego postępowania jest samo zdarzenie z 27 lutego 2026 r., a śledztwo koncentruje się na ustaleniu jego przebiegu oraz odpowiedzialności karnej osób w nim uczestniczących;
kwestia motywu pozostaje przedmiotem ustaleń i weryfikacji;
w przypadku uzyskania wiarygodnych informacji o innych potencjalnych przestępstwach możliwe będzie wyłączenie materiałów i prowadzenie odrębnego postępowania;
na obecnym etapie nie występowano o międzynarodową pomoc prawną;
zarzuty przedstawiono osobom, wobec których zgromadzony materiał dowodowy dawał podstawy do ich postawienia, a ewentualne rozszerzenie zarzutów będzie uzależnione od dalszych ustaleń;
postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola;
w ramach tego postępowania nie zlecano czynności innym służbom niż Policja.
Osobnym wątkiem pozostaje udział Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Na oficjalnej stronie Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV w opisie zdarzenia znalazło się stwierdzenie: „wymiernej pomocy w tych działaniach stołecznym policjantom udzieliła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.
W związku z tym wysłaliśmy zapytanie mailowe do Rzecznika Prasowego ABW z prośbą o wyjaśnienie, jakiego zakresu dotyczyła „wymierna pomoc” oraz czy obejmowała ona wątki migracyjne, finansowe bądź inne aspekty sprawy.
Oczekujemy na odpowiedź. Sprawa ma charakter rozwojowy. Biorąc pod uwagę możliwe wątki finansowe, migracyjne oraz ewentualne powiązania międzynarodowe, niewykluczone, że śledztwo może jeszcze nabrać szerszego wymiaru.
Kryminalni
Nocna bójka na stacji benzynowej
Uczestnicy to obywatele Tadżykistanu
Dwie osoby poszkodowane, w tym jedna w stanie ciężkim
Do groźnego zdarzenia doszło w nocy z 27 na 28 lutego tj: piątku na sobotę na terenie jednej ze stacji benzynowych w warszawskiej dzielnicy Wola.
Jak ustaliła nasza redakcja, pomiędzy kilkoma mężczyznami wywiązała się awantura, która zakończyła się brutalnym pobiciem dwóch osób.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że uczestnikami zdarzenia byli obywatele Tadżykistanu. W wyniku bójki dwóch mężczyzn zostało poważnie rannych. Jeden z nich, 36-latek, w stanie ciężkim trafił do szpitala. Drugi poszkodowany, doznał złamania ręki i również wymagał pomocy medycznej.
Jak dowiedzielismy się w Komendzie Stołeczna Policji, w związku ze zdarzeniem Komendant Rejonowy Policji Warszawa Wola ogłosił alarm dla podległych funkcjonariuszy.
Do działań skierowano Policjantów z różnych wydziałów, którzy prowadzili intensywne czynności operacyjne mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawców.
W efekcie tych działań zatrzymano trzech mężczyzn w wieku od 25 do 36 lat, również obywateli Tadżykistanu, którzy – jak ustalono – mieli związek z pobiciem. Policjanci zabezpieczyli także pojazd, którym poruszali się podejrzani, a także narzędzia mogące służyć do spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Obecnie z zatrzymanymi prowadzone są dalsze czynności procesowe. Śledczy wyjaśniają dokładny przebieg oraz motywy zdarzenia.
Jak ustaliła nasza redakcja, jednym z powodów tego zdarzenia, mogły być rozliczenia finansowe między mężczyznami. Mężczyźni związani są z usługami przewozu osób oraz nazywanymi przez nas „innowacyjnymi taksówkami’
Jak przekazał naszej redakcji rzecznik Prokuratura Okręgowa prokurator Piotr Antoni Skiba, prokurator prowadzący postępowanie przedstawił podejrzanym następujące zarzuty:
Pierwszy podejrzany – 3 czyny:art. 158 § 2 kk w zb. z art. 159 kk w zw. z art. 11 § 2 kk,art. 288 § 1 kk,art. 157 § 1 kk.
Drugi podejrzany – 2 czyny:art. 158 § 2 kk w zb. z art. 159 kk w zw. z art. 11 § 2 kk,art. 190 § 1 kk.
Trzeci podejrzany – 1 czyn:art. 158 § 2 kk w zb. z art. 159 kk w zw. z art. 11 § 2 kk.
Odbyło się posiedzenie sądu w tej sprawie. Sędzia przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec trzech podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za udział w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Pozostałym osobom biorącym udział w zdarzeniu może grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Najciężej poszkodowany mężczyzna nadal przebywa w szpitalu w ciężkim stanie, jednak – jak ustaliliśmy – jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.
